Desery na depresję to kolejna odsłona Kryzysowej Książki Kucharskiej. Tym razem skupiam się na deserach, które w czasie depresji ekonomicznej pozwolą nam osłodzić trochę życie. Przepisy będę umieszczał trochę rzadziej, bo co za dużo to nie zdrowo :), ale zachęcam do regularnego sprawdzania.

poniedziałek, 5 października 2020

Klingońskie Raktajino

Klingoni to rasa w fikcyjnym uniwersum Star Trek. Główną wartością w ich społeczeństwie to honorowa walka w celu zdobycia chwały. To oficjalnie, gdyż jak to często bywa w społeczeństwach kierujących się wzniosłymi ideami, część jego, w celu zdobycia władzy lub większych korzyści delikatnie nagina te zasady :)
Co mi się najbardziej podoba w klingońskiej kulturze, to, że struktura społeczna na ich statkach Bird of Prey przypomina tą z ziemskich statków pirackich. Kapitan musi znać się na swojej roli i dobrze dowodzić okrętem, inaczej straci funkcję. Taktyka działania, z uwagi na to, że Bird of Prey nie ma ogromnych rozmiarów, jest również podobna do okrętów pirackich.
Z czego jeszcze słyną Klingoni? Że ich język, to najsłynniejszy i najlepiej opracowany fikcyjny język na świecie oraz, że ich wygląd jest największą niekonsekwencją w historii serii filmów Star Trek :)
Klingoni piją Raktajino, napój, który ma im dać siłę do walki. Co wiemy o tym napoju? W zasadzie nic, poza tym, że ma kofeinę i jest klingoński :) Dlatego, mając na uwadze reszte klingońskiego cuisine podjąłem się próby odwzorowania napoju. Przede wszystkim napój musi być dziwny w smaku, ale jednocześnie akceptowalny dla innych ras, w tym Ziemian, o czym świadczy jego popularność. Oprócz dodatków ziołowych, podnoszących ciśnienie jak cynamon, dodałem też coś dla twardzieli, co według wierzeń Azteków pomagało przed walką, czyli chilli :) W towarzystwie lekko czekoladowego smaku. Jak już robimy napój dla prawdziwych wojowników, to dodałem też tytoń, który, paradoksalnie, dobrze komponuje się z kawą. Serio.
Zdjęcie ciemne, bo na klingońskich okrętach jest ciemno :)

Składniki:
- 2 czubate łyżeczki kawy
- płaska łyżeczka kakao
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- 1/4 łyżeczki chilli
- 1/4 łyżeczki kardamonu
- pół łyżeczki tytoniu
- pół łyżeczki cukru
- trochę jakiegoś mleka


Wykonanie:
Wszystko oprócz cukru i mleka mieszamy ze sobą. Najlepiej zaparzyć to w kawiarce, ale można użyć innych metod, nawet tzw. w PRL-owskich barach - "po turecku". Dosypujemy cukru. Tu nie chodzi o to, żeby było słodkie, tylko, żeby delikatnie podkreśliło smak. Podobnie z mlekiem. Dodajemy go jak to w Hiszpanii mówią cortado, a w Katalonii tallat - tzw. ścięta. 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza