sobota, 25 kwietnia 2015

Tort marchewkowy

Z okazji tego, że tak szybko stuknęło mi 300 lików na fanpagu "Deserów", ale bardziej dlatego, że pani Iwona wygrzebała z piwnicy swoje Commodore C64 i mi je podarowała, postanowiłem zrobić ciasto, które wielu ludziom kojarzy się z ciężkimi czasami. Okazało się, że pani Iwona nie lubi cynamonu, ale, na szczęście ma jeszcze męża i dzieci :) W każdym razie chciałbym jej jeszcze raz oficjalnie podziękować :)
Ciasto pochodzi co prawda z XIX wiecznej Szwajcarii, ale swoje 5 a nawet 15 minut miało w czasach kiedy brakowało wiele składników, z racji tego, że marchewka ma bardzo dużą zawartość cukru. Do tego dobrze pasuje jakiś biały krem. Mascarpone jest za drogie więc użyłem budyniu.
Kiedyś jeden pan na hasło "ciasto marchewkowe" odpowiedział : Aaaa, ciasto marchewkowe, robiliśmy je jak nie mieliśmy pieniędzy.

Składniki:
Na ciasto:
- szklanka tartej drobno marchewki
- 2 szklanki mąki
- szklanka wody
- pół szklanki cukru
- łyżka cynamonu
- 1/4 szklanki oleju
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- łyżka octu
Na krem:
- 0,75 l jakiegoś mleka
- 2 budynie śmietankowe
- 2 łyżki cukru


Wykonanie:
Składniki na ciasto mieszamy ze sobą. Istotna jest kolejność, a właściwie to, żeby proszek do pieczenia i ocet zostały dodane na końcu. Umieszczamy masę w małej tortownicy, a ją samą w nagrzanym do 180 stopni piekarniku na 40 minut.
Gotujemy 0,5 l mleka. W pozostałej części rozpuszczamy budyń i cukier, a następnie wlewamy to do gotującego się mleka, energicznie mieszając. Studzimy.
Ciasto wyjmujemy, przekrajamy w połowie na dwa koła i przekładamy budyniem.


Marchewkowy zawrót głowyMarchewkowy zawrót głowyWiosenne słodkości!

piątek, 3 kwietnia 2015

Kryzysowy mazurek marcepanowo-wiśniowy z kotkami - bez pieczenia

Mazurek czyli tradycyjne ... tureckie ciasto, które przywędrowało do nas, jak się powszechnie uważa, w XVII wieku, czyli w czasie kryzysu w Tursji, który spowodował wielką krucjatęj na zachodnią Europę. Nas ominęli, bo po co się mieli przemęczać :) Nie zmienia to faktu, że postanowiliśmy się z nimi jednak spotkać na placu boju, odnosząc jedno z naszych największych zwycięstw, które okazało się naszą wielką porażką. Turcy wrócili do siebie, ale mazurek pozostał i gości na naszych stołach do dziś będąc symbolem nagrody, jaka spotyka nas za wstrzemięźliwość, mającą miejsce w czasie wielkiego postu. Kto wie? Może kiedyś kebab będzie tradycyjnym polskim daniem ?:)
Mazurek jest o tyle wdzięcznym materiałem, że przy produkcji ogranicza nas tylko wyobraźnia, dlatego stał się on niejako kucharską wizytówką, bo co twórca to mazurek. Ja zrobiłem własną kryzysową wersję posiłkując się pomysłem, który krąży po sieci od dawna czyli na spodzie waflowym.
Do dekoracji symbol tego okresu - wierzbowe kotki - jak najbardziej jadalne. Kiedyś zakonnica, która prowadziła mi w podstawówce lekcje religii powiedziała mi, że zjedzenie poświęconego w czasie niedzieli palmowej kotka spowoduję, ze wyzdrowieję. Teraz wiem, że miała rację z tym, że z niepoświęconymi też działa :) Pyłki, które się na nich znajdują działają przeciwzapalnie na gardło.

Składniki:
- andruty
- ziemniaki
- cukier
- aromat migdałowy
- kasza manna
- dżem wiśniowy
- bazie wierzbowe


Wykonanie:
Przygotowujemy 3 andruty. Przygotowujemy, bo ja na przykład chciałem żeby mazurek był prostokątny, a nie kwadratowy, dlatego trzeb je było przyciąć. 
Ziemniaki gotujemy, gnieciemy, mocno słodzimy i doprawiamy aromatem migdałowym. Zagęszczamy lekko kaszą i czekamy aż trochę ostygnie. Smarujemy masą pierwszego andruta, na niego kładziemy drugiego. Jego też smarujemy masą i kładziemy na niego trzeciego, ale tego ostatniego smarujemy dżemem. Wybrałem wiśniowy, bo dobrze się komponuje z wiśniami. 
Na brzegach umieszczamy resztę masy.
Dekorujemy baziami czy czymkolwiek chcemy. Ja chciałem jeszcze kwiatki, ale jest za zimno i nie znalazłem.
Wielkanocne Smaki - edycja VWielkanocne Smaki - edycja VWegetariańska Wielkanoc 2015