Desery na depresję to kolejna odsłona Kryzysowej Książki Kucharskiej. Tym razem skupiam się na deserach, które w czasie depresji ekonomicznej pozwolą nam osłodzić trochę życie. Przepisy będę umieszczał trochę rzadziej, bo co za dużo to nie zdrowo :), ale zachęcam do regularnego sprawdzania.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Alternatywne brownie nr 2 - jaglane - przy okazji bezglutenowe

Robienie brownie z mąki to nuda. Zrobiłem już kiedyś z ziemniaków, podstawy kuchni kryzysowej, które możecie podejrzeć tutaj, a teraz pora na kolejną rzecz kojarzoną z biedą. 
Na temat panujących zwyczajów w danym okresie historycznym dowiadujemy się zazwyczaj z kronik. Zazwyczaj, bo twórczość literacka niejednokrotnie daje nam również wiele informacji na ten temat. Pomimo, że zdarzenia w niej prezentowane są fikcyjne, to całe tło bywa przedstawione z większą rzetelnością niż kroniki, które bywały formą walki politycznej.
O kaszy jaglanej mogliśmy przeczytać w twórczości badaczy kultury - braci Grimm, o czym pisałem już tutaj.
Mieliśmy też naszego rodzimego poetę, którego utwory rozgrywały się w fantastycznym świecie stworzonym z legend i zwyczajów ludowych.

Kiedy nędzarz umiera, a śmierć swoje proso
Sypie mu na przynętę, by w trumnę szedł boso.


                                            Bolesław Leśmian Trupięgi

Wszystko z dodatkiem mało kryzysowego niegdyś, bo swego czasu zarezerwowanego tylko dla elit i przeklętego, bo pochodzącego z pogańskich ziem - kakao.

Składniki:
- 500 g kaszy jaglanej
- 3/4 szklanki cukru
- pół kostki margaryny
- pół małej paczki kakao
- łyżeczka proszku do pieczenia



Kaszę gotujemy według opisu na opakowaniu. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy. Wlewamy masę do blachy i pieczemy około godziny w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Dobre brownie to mokre w środku spieczone na zewnątrz. Tak też to będzie wyglądało. Z wierzchu powinna być skórka, a środek dosłownie będzie pływał, ale się nie martwcie, bo jak ostygnie to będzie OK :)


3 komentarze:

  1. Z jaglanej kaszy robiłam kiedyś rafaello, ale wyszło tak beznadziejne, że już do deserów i ciast jaglanki nie używam, o nie nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to koniecznie trzeba spróbować ponownie, bo materiał do obróbki świetny :)

      Usuń